I mam dobrą wiadomość!!
MAM POMYSŁ NA NOWE OPOWIADANIE!!
TYTUŁ TO:
"NOWA SZANSA..."
Nie będzie to One shot, lecz długie rozdziałowe opowiadanie. Mam nadzieję, że się wam spodoba, bo mi osobiście pomysł przypadł do gustu. Zdradzę, że tym razem nie będzie to zwykłe miłosne opowiadanie, gdyż będzie z nutą tajemnicy, może odrobinę fantasy... Dobra nie będę was dłużej trzymać w niepewności, mam już dziś dla was prolog, a oto on:
PROLOG:
- Odpuść wreszcie! I tak jej nie znajdziemy! Nawet nie masz pewności, czy ona istnieje! - mój przyjaciel Tom, po raz kolejny próbuje mnie odwieść od poszukiwań. Ciągle tak mówi, ale jeszcze nigdy nie przestał pomagać mi w poszukiwaniach... Dlatego jest moim najlepszym przyjacielem.
- Dobrze wiesz, że ja wiem, że ona istnieje! I ją odnajdę! Wiesz, że tego nie odpuszczę! - tłumaczę mu...
- To ostatni dom, w Nowym Jorku, w którym według internetu mieszka osoba o imieniu Nicole, a co jeśli ona mieszka we Francji? Albo na Antarktydzie? Sprawdziliśmy wszystkie dziewczyny o tym imieniu w naszym mieście, możemy sprawdzić cały stan Nowy York! Ale co potem?
- Będziemy szukać dalej! Znaczy się, ja będę, nie wiem jak ty...
- Dobrze wiesz, że gdzie ty, tam i ja..., ale za niedługo zaczyna się rok szkolny, nie chce zawalić szkoły, dla jakiejś dziewczyny, która może ma, może nie ma na imię Nicole, może żyje, może nigdy nie istniała, a może mieszka w Afryce!
- Spokojnie, wymyślę, coś, tak, żebyśmy nie zawalili szkoły... Musze się teraz przyłożyć do nauki, żeby mnie nie cofnęli te 5 lat wstecz...
- Poradzisz sobie, zawsze łatwo ci wchodziła nauka do głowy... Mogę ci coś tam w razie czego pomóc, ale wiesz... W miarę moich możliwości... Nigdy nie byłem jakimś geniuszem, pamiętasz nie?
- Oczywiście, że pamiętam... - wyciągnąłem pomiętą kartkę z kieszeni moich spodni i przeczytałem adres - To tu. - wskazałem ręką na dom po naszej lewej. Podeszliśmi pod drzwi. Jeszcze raz spojrzałem na kartkę, w celu upewnienia się, czy to, aby na pewno właściwy adres. Zadzwoniłem dzwonkiem. Drzwi się otworzyły... Pojawiła się w nich starsza, przygarbiona pani, w długiej szarej sukience i fartuchu. W krótkich siwych lokach i okularach. Z wyjątkowo spokojną twarzą.
- Przepraszam, czy tu mieszka Nicole? - zapytał Tom, staruszka zmierzyła nas wzrokiem od stóp do głów i odpowiedziała:
- Tak, ja jestem Nicole. O co chodzi? - wymieniłem szybkie spojrzenia z przyjacielem i powiedziałem:
- Pomyliliśmy się z kolegą, to jednak nie tutaj.. Przepraszamy za kłopot...
- Do widzenia. - odpowiedziała, zamknęła drzwi.
- To co wracamy do domu? - zapytał, byłem rozczarowany... Przytaknąłem. Większą część drogi szliśmy w ciszy...
- A co ty na to, żebyśmy sporządzili jej portret pamięciowy i umieścili w internecie? - zapytał przerywając cisze...
- świetny pomysł, tylko kto nam to zrobi?? - zapytałem
- Ja. Przez te 5 lat, jak cie nie było, dużo ćwiczyłem się w rysunku... Mogę spróbować.,. Może akurat mi się uda... Tylko musisz mi ją bardzo dokładnie opisać...
******************************
Okey, to na dziś tyle. Czekam na opinie. 1 rozdział już wkrótce... Wszystko zależy od was :)
~Asia
~Asia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz